Dzień dobry, jestem nowym członkiem tego forum i nie mam pojęcia czy w dobre miejsce wpisuję moje pytania. Jeżeli nie, proszę je skasować:)
Chciałabym zapytać czy ktoś z Was, lub Waszych bliskich przeszedł terapię celowaną?
Mój mąż, 47 lata, 3 lata temu przeszedł pierwszą operację raka jelita grubego. Przed operacją przeszedł intensywną radioterapię, podczas operacji wyłoniono stomię, po operacji był poddany chemioterapii. Rok później udało się zamknąć stomię i przywrócić mężowi normalne funkcje wypróżniania.
Ostatni rok był dla nas wytchnieniem od raka, 3 miesiące temu pani onkolog, która prowadzi męża pogratulowała mu zdrowia, kolejne wyniki były dobre.
Niestety wczoraj okazało się, że są zmiany w węzłach chłonnych i coś bardzo małego w płucach. Dużo czytałam na temat nowotworów, wiem, że nie wróży to dobrego. Ale wstępnie polecono nam terapię celowaną. W poniedziałek mamy spotkać się z lekarką osobiście i wszystko szczegółowo przedyskutować, na razie jednak chciałąbym dowiedzieć czy co na temat wiedzą ludzie, którzy byli w podobnej sytuacji.
Jeżeli macie jakiekolwiek doświadczenia z terapią celowaną bardzo będę wdzięczna za porady, podzielenie się opinią czy historią.
Mamy 3 dzieci, najmłodsze 7 lat, najstarsze 13, nie ukrywam, że jestem zdewastowaną wczorajszą diagnozą.
marcysia3kh,
Witaj na forum.
Czy możesz przepisać wynik ( opis) ostatniej tk, która pokazuje rozsiew?
Co do terapii celowanej to rozumiem, że wykonano badania stwierdzające brak mutacji w konkretnym genie?
Jeszcze nie mamy fizycznego wyniku, jest na razie w komputerze u lekarza (ponieważ opis tego wyniku się przedłużał, lekarka w końcu umówiła się z mężem na podanie mu wyniku przez telefon). W poniedziałek idziemy do niej fizycznie.
Mąż nie miał jeszcze badań genetycznych, dopiero będą mu robili. Nie mam pojęcia dlaczego lekarka powiedziała mu o tej formie leczenia, ale być pomoże ma powody sądzić że w jego przypadku można spróbować, jeżeli wyniki genetyczne będą ok
Jesteśmy właśnie po wizycie u onkologa i wiemy już jak wygląda sytuacja. Guzki są liczne, ale malutkie - największy 8 mm, w płucach, zaatakowane są też dwa węzły chłonne w brzuchu. Od jutra mąż będzie poddany chemii, ale onkolog sugeruje żebyśmy poszukali możliwości chemii celowanej zagranicą. Z tego co rozumiem taka terapia jest w Polsce podawana w drugiej linii, zagranicą natomiast już w pierwszej.
Chodzi konkretnie o zastosowanie leku Avastin. CZy macie może jakiekolwiek doświadczenie z tym lekiem? Czy są polskie ośrodki prywatne, w których można go przyjmować odpłatnie? Jeżeli nie, to gdzie poza Polską? Niemcy? CZechy?
Drugie moje pytanie dotyczy bardziej personalizowanej terapii celowanej, do której należy przeprowadzić badania genetyczne. Zastanawiam się czy nie lepiej, o ile będzie nas na to stać, zastosować tę formę leczenie od początku, zamiast Avastinu, który jak rozumiem, jest jednak mniej precyzyjny i być może w związku z tym mniej skuteczny.
Z góry bardzo dziękuję za odpowiedzi
Czy moje pytania są zadawane w dobrym miejscu na forum?
Nikt na nie odpowiada, a nie ukrywam, że bardzo liczyłam na poznanie doświadczeń innych osób. Czy ktoś z Państwa korzystał już z firmy Oncompass?
Bardzo proszę o odpowiedź:) :?
marcysia3kh,
Badania genetyczne a propos mutacji w genie KRAS i NRAS można wykonać w każdym porządnym ośrodku paromorfologicznym, nie potrzebujecie do tego badań płatnych w prywatnych placówkach.
Czy onkolog powiedział Wam czym ma być ta bardziej spersonalizowana terapia? Faktycznie z leków celowanych w Polsce w ramach programów lekowych mamy bewacyzumab, cetuksymab i panitumumab. Inne mogą być dostępne w ramach badań klinicznych. Poza Polską można pewnie zetknąć się z afliberceptem i regorafenibem - na pewno w ramach konkretnych uwarunkowań terapeutycznych.
Jaką chemię mąż dostał po operacji i jaką teraz ma zaproponowaną?
DZień dobry, nie było mnie kilka tygodni. Mąż jest w tej chwili po czwartej chemii od momentu wykrycia przerzutów, niestety markery rosną (w tej chwili są na poziomie 16, a wyszliśmy od 7 - na początku grudnia). 2 lutego ma mieć robioną tomografię, która prawdopodobnie potwierdzi, że chemia niestety nie działa. W związku z tym mąż wchodzi w drugą linię leczenia i będzie miał podawany Avastin.
Czy ktoś na forum był leczony Avastinem? Jakie mieliście wyniki? Czy rzeczywiście za każdym razem trzeba kłaść się do szpitala na 3 dni? Tak nam powiedziała nasza pani onkolog...
Bardzo proszę o jakieś podpowiedzi, doświadczenia, sugestie.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum