Chcialabym wiedziec co to jest. Mama byla diagnozowana 3 tygodnie temu i miala robione 2 biopsje.Notabene robil je sam ordynator oddzialu, ktory stwierdzil, ze wiecej nie ma co mamy kluc i ze trzeba operowac.Kiedy przyszedl tokarochirurg i zaprosil nas (mnie i mame) na rozmowe, zaproponowal operacje i zapytal czy mama sie zgadza. Alternatywa bylo powtorzenie badan za 3 miesiace. Zdecydowalysmy operacje i lekarz opowiedzial mamie w jaki sposob bedzie ona przebiegala i co zostanie najprawdopodobniej wyciete. Zapytalam czy przed operacja mama bedzie miala robione jakies badanie i czy ma byc na czczo. Lekarz odpowiedzial, ze juz zadnych badan nie bedzie i ze nie musi byc na czczo. Wiec te trzy tygodnie oczekiwalysmy na operacje. Teraz sie okazuje ,ze jednak beda badania... i znowu czekanie. Co moja mama zyska poprzez opoznienie operacji. Guz moze sie jedynie powiekszyc i zaatakowac kolejne narzady. Czy na to czekamy?
Mama byla diagnozowana 3 tygodnie temu i miala robione 2 biopsje
Ach tak, przegapiliśmy więc chyba te informacje.
W tej sytuacji faktycznie dalsze wydłużania czasu oczekiwania na zabieg nie ma raczej uzasadnienia - i rzeczywiście szkoda czasu.
A pytanie podstawowe: czy zapytałyście lekarza co jest powodem zmiany podjętych wcześniej decyzji?
Lena mój tata też miał wyznaczony dzień, kiedy miał się zgłosić do szpitala i też według wcześniejszych ustaleń miał to być termin operacji. Jednak jak się później okazało operacja była dopiero po tygodniu.Podobnie jak Ty bardzo się denerwowałam, bo bałam się,że może powiedzą,że operacja jednak jest wykluczona. W czasie tego tygodnia tacie zrobiono tylko biopsję, USG i były ćwiczenia oddechowe z rehabilitantem. Życzę Ci, by Twoja mama nie musiała tyle dni czekać w szpitalu na operację jak mój tata, bo to dodatkowy stres dla pacjenta i rodziny.Pozdrawiam cię cieplutko.
Cytuje wypis ze szpitala, ktory umiescilam w 1 poscie:
Cytat:
Badanie histopatologiczne: data wyk 04.14
Miejsce pobrania:
Data pobrania:dataotrzymania:14.04 Data wykonania 14.04
Rozpoznanie kliniczne Nowotwor zlosliwy (zmiana przekraczajaca oskrzela i pluca)
Rozpoznanie:
Tresc ropna, masy martwicze i pojedyncze komorki podejrzane (cellulae suspectae)
Biopsja pluca pod kontrola RTG; data wykonania:04.15
Mama miala przeprowadzone 2 biopsje cienkoiglowe z uzyciem rtg,gdzie pobrano lacznie 6 probek , ale nie przyniosly rezultatu (6 probek wiem od ordynatora) Dzis nie rozmawialam, bo biopsja miala byc od razu. Niestety choc mama byla rano na czczo (na wszelki wypadek, jakby chcieli pobierac krew) to po przyjsciu na oddzial pielegniarki powiedzialy ze nie musi byc na czczo co nas nie zdziwilo wobec wczesniejszych ustalen. Mama byla glodna i zjadla bulke. A ja poszlam szukac lekarza prowadzacego. I on mi dopiero wtedy powiedzial o tej kolejnej biopsji,a skoro mama zjadla bulke to dzis nici z badania.
I Lekarz prowadzacy byl zajety,bo mial kolejne zabiegi wiec umowilam sie z nim na rozmowe na jutro i mam zamiar dokladnie wypytywac dlaczego zmiana decyzji.Moze mu umknely te biopsje.. Mama ma miec biopsje jutro a w piatek do domu. Wiec wezme wypis ze szpitala i pokaze mu, ze byly 2 biopsje i ze byla konsultacja torakochirurgiczna. Bo to badanie histopatologiczne 14 to tez byla biopsja, ale jakos nie wyszla i ja powtarzali 15. No i co teraz? [/quote]
choc mama byla rano na czczo (na wszelki wypadek, jakby chcieli pobierac krew) to po przyjsciu na oddzial pielegniarki powiedzialy ze nie musi byc na czczo co nas nie zdziwilo wobec wczesniejszych ustalen. Mama byla glodna i zjadla bulke. A ja poszlam szukac lekarza prowadzacego. I on mi dopiero wtedy powiedzial o tej kolejnej biopsji,a skoro mama zjadla bulke to dzis nici z badania.
ło matko
Tak, taka sytuacja jest całkiem możliwa niestety.
lena73 napisał/a:
umowilam sie z nim na rozmowe na jutro i mam zamiar dokladnie wypytywac dlaczego zmiana decyzji.Moze mu umknely te biopsje..
To też możliwe (nam tu umknął ten fakt pomimo, że go opisałaś już w pierwszej wypowiedzi), a lekarz też człowiek.
Bardzo dobrze, że wybierasz się na rozmowę, proponuję byś też w miarę możliwości dopilnowała by odbyła się ona w gabinecie lekarskim a nie "w biegu" na tzw. "korytarzu".
Co teraz? Odpowiedź powinna paść jutro, w trakcie tej rozmowy.
pozdrawiam ciepło.
Tak, bede cierpliwie na niego czekac, wzielam sobie urlop. Moze to tylko nieporozumienie. Zobaczymy.Dzieki za posty. Bo myslalam, ze moze ja juz troche odlatuje przez te nerwy...Jutro ciag dalszy
Pozdrawiam serdecznie
Lena
Witam,
wszystko wyjasnione.Jest tak. Przez 3 tygodnie naszego oczekiwania na operacje zmienila sie troche procedura badan. Biopsja przezoskrzelowa jest obowiazkowa (bo maja teraz sprawny przyrzad do jej wykonania). Tak mi tlumaczyl lekarz. I dlatego wykonano ja mamie dzisiaj. Po to by obadac wezly w srodpiersiu. Wprowadzono mamie rurke przez usta i obserwowano wezly na USG. Poniewaz mamy wezly sa calkiem prawidlowe wyznaczono operacje na wtorek, a na weekend mama wyszla na przepustke do domu i wlasnie kladzie sie spac To tak w skrocie. Troche to cale wyjasnianie sytuacji trwalo , ale to nie jest wazne, wazne, ze nasze czekanie sie konczy. UFF.
Pozdrawiam
Lena
Witam wszystkich serdecznie.
Wczoraj rano mama zostala zoperowana. Dalam temat przed ostateczna diagnoza, bo jeszcze nie wiem dokladnie co to jest. Rozmawialam wczoraj z lekarzem i powiedzial, ze kiedy otworzyli mame stwierdzili, ze jest to niewatpliwie nowotwor wiec nie badali doraznie, bo uznali ze nie ma potrzeby i wycieli co sie dalo, caly plat wraz z wezlami chlonnymi. To co wycieli wyslali do analizy. Lekarz powiedzial ze histopatologicznie prawdopodobnie gruczolowy, lub plaskonablonkowy. Wyniki do tygodnia powinny byc, a o dalszym leczeniu zdecyduje onkolog. Mama jest na intensywnej i wyglada na to, ze wszystko jest w porzadku.
Planuje dzis troche bardziej pomeczyc lekarza by opowiedzial mi dokladnie o operacji, to znaczy o tym guzie, jak wygladal i czy sie rozpadal, czy wszystko wycieli, czy makroskopowo tam nic nie zostalo. Czy sa jeszcze jakies pytania , ktore powinnam zadac ?
Swoja droga, to rozmowy z lekarzem sa dla mnie trudne, bo jest jeden pokoj lekarzy, gdzie zwykle znajduje sie sporo osob. Lekarze cos wypelniaja rozmawiaja i gdy tam wchodze to mam wrazenie, ze przeszkadzam... Dodatkowo rozmowy odbywaja sie na srodku tego pomieszczenia na stojaca. A przeciez dla mnie sa to najwazniejsze wiadomosci, ktore przyjmuje z biciem serca.
Lena
Zanim nie ma wyników histopatologii (2 tygodnie), nie musisz lekarzowi zawracać głowy, bo nie będzie miał Ci nic mądrego do powiedzenia. Zagospodaruj Twoją energię w rekonwalescencję mamy, która przeszła bardzo poważną operację. Zadbaj , by dostała automatyczny dozownik środków przeciwbólowych i uważaj na każdą anomalię. Mimo postępów medycyny, ok. 2% pacjentów umiera wskutek powikłań pooperacyjnych po takiej operacji.
Racja billyb,
nie bede lekarza meczyc. Mama dostaje srodki przeciwbolowe i ma same automatyczne dozowniki. Musze przyznac, ze calkiem niezle wyglada oddzial pooperacyjny. No ze tak powiem jak na filmach . Mama lezy w dwuosobowej sali z lazienka - czystej i ladnej. Lozko na pilota i sama moze je sobie regulowac. Dozowniki automatyczne i wszystko dziala. Opieka b. mila i szybka. Wczoraj troche wymiotowala, ale juz przeszlo i zaczela jesc. Od wczoraj przychodzi rehabilitanat i mama cwiczy. Wczoraj gdy bylam u niej (pierwszy dzien po operacji) to juz wstawala i wygladala b. ladnie. Mowi, ze ja nie boli tylko po cwiczeniach troche, wiec wyglada na to ze jak narazie jest wszystko w porzadku.
Lena
Lena ja również cieszę się że u mamusi wszystko ok i że czuje się dobrze. Tak na wszelki wypadek powiem Ci żebyście się nie przeraziły jak ból wystąpi później. Moja mama jest po usunięciu całego płuca i ja też cieszyłam się że tak szybko po operacji sie podniosła i nic ją nie bolało. Dopiero lekarz mnie uświadomił że nic jej nie boli ponieważ przez pierwsze dwie doby po operacji podają morfine we wlewie bo pacjenci by nie wytrzymali z bólu. Lekarz powiedział że ból po takiej operacji moze się utrzymywać bardzo długo ponieważ oni uszkadzają jakieś nerwy podczas cięcia czy cos takiego. Oczywiście nie mówię że u Twojej mamy też musi wystapić taki ból ale w razie czego dobrze żeby sie zaopatrzyła w Ketonal.Moja mama do tej pory odczuwa bóle żeber np.na zmiane pogody a jest 4 miesiące po operacji.
Pozdrawiam i życzę szybkiego powrotu do zdrowia dla mamy.
Witam wszystkich serdeczne,
Mama wyszla wczoraj ze szpitala. Dochodzi do siebie i ciesze sie ze, jest juz w domu. Dostalysmy wypis, z wynikiem badania, ktore miala w szpitalu i wstepna klasyfikacje nowotworu.
Z wypisu:
Diagnostyka ultrasonograficzna drzewa oskrzelowego
Krtan-struny glosowe ruchome prawidlowo. Tchawica, ostroga glowna i drzewo oskrzelowe obustronnie bez zmian. Kontynuujac badanie w systemie EBUS uwidoczniono pojedyncze niepowiekszone NL gr 4R 7 max. 2/3 mm. Nie wykonano biopsji. Nie uwidoczniono takze guza plata dolnego pluca prawego.
Wnioski: Leczenie operacyjne. T2N0Mx
Teraz czekamy na wynik badanie histopatologicznego. Mama dostala skierowanie do onkologa. T2N0Mx to jak rozumiem wstepna klasyfikacja, ktora pewnie ulegnie zmianie po otrzymaniu wyniku. ale juz martwi mnie Mx. Czy starac sie o dodatkowe badania np tomograf albo inne (i czy mozna je zrobic prywatnie?)
Lena
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum