moja mama jest po usunięciu ślinianki podżuchwowej lewej 7.5.2013 r.
wynik histopatologiczny: carcinoma adenoides cysticum G2.
Naciek nowotworowy dochodzi do okolicy linii cięcia chirurgicznego -margines <0,5 mm.
Węzły chłonne wykonano badanie histopatologiczne 16 szt (to chyba znaczy, że wycięto 16 szt)
opis jest taki: lymphonodulitis reactiva.
Na wypisie ze szpitala pisze, że wykonano Extirpatio glandulae submandibularis sin.
Teraz 20.06. ma sie zgłosić na wykonanie maski do radioterapii,
która ma się rozpocząć 2.7.13 i ma trwać 6 tyg (promieniami X).
Dodam, iż mama jest z Podlaskiego i leczy się w Białymstoku.
Ja natomiast mieszkam na Śląsku i czytając to forum mam pewne obawy i wątpliwości, co do tego czy mama jest w dobrych rękach.
Pytanie: czy mogę uzyskać informację czy mamy stan jest poważny??
Czy zastosowana w Białymstoku ścieżka leczenia jest wystarczająca??
Chodzi mi tu o radykalność operacji czy z wyniku można wnioskować czy była to operacja bardziej radykalna czy oszczędzająca??
Wyczytałam, że dobrzy lekarze są w Gliwicach więc już mamy umówioną wizytę na 26.06. ale to trochę gra na 2 fronty bo nie wiemy co robić czy ufać lekarzom z Białegostoku i iść na radioterapię czy nie potrzeba kolejnej operacji bardziej radykalnej??
Jeszcze sprawa noża cybernetycznego czy u mamy można by go zastosować zamiast radioterapii??
Proszę o jakieś informacje sprawa dla nas pilna bo mamy mało czasu do rozpoczęcia radioterapii.
Bardzo dziękuję za odpowiedź przeczytałam całą historię Pani brata i powiem, że podtrzymała mnie na duchu bo najważniejsze to, że nadal jest. Wiadomo, że trzeba poddać się leczeniu ale bardzo chce się wiedzieć, coś więcej na temat rokowań. Dopiero co przebyliśmy batalię z chorobą taty (rak nerki) już 4 lata -dzięki Bogu wszystko czyste. To teraz mama. Nadal proszę o interpretację wyniku histop.
Witaj.Ja zmagam sie z ta choroba.Powiem tak wiekszosc ludzi zyje z tym nowotworem dlugo lecz sa wyjatki.Polecilabym inny kraj,ale nikt nas z Polski nie wypusci.Wiec polecam konsultowac sie z Gliwicami.Pozdrawiam i zdrowka zycze
Dziękuję za odpowiedź dla mnie ważne są słowa, że żyje się długo i tego chce się trzymać. Wiadomo, że różnie może być ale ja jestem pełna optymizmu.
[ Dodano: 2013-06-19, 08:32 ]
Czy mogę prosić o interpretację wyniku histopatologicznego przez Moderatora czy administratora bo nie wiem do kogo powinnam się o to zwrócić.
Witaj;ja tez mialam operacje usuniecia ACC slinianki. Na razie jest dobrze.
Trzymam kciuki za was! Lepiej chyba byloby leczyc mame w Gliwicach jezeli macie te mozliwosc. Podaje ci do poczytania
Dziękuję Ci Iga za materiały. Ja bym bardzo chciała żeby mama leczyła się w Gliwicach ale teraz czas gra na naszą niekorzyść, ponieważ 26.06 wizyta w Gliwicach, a 2.07 zaczyna radioterapię w Białymstoku i tu dylemat bo po wizycie w Gliwicach zacznie się od nowa cała procedura i zanim by przystąpili do radioterapii to i z miesiąc lub lepiej by było, a słyszałam, że optymalnym terminem jest wykonanie radioterapii w 2 mies od operacji. U mamy już prawie są 3 miesiące. A radioterapię już miałaś ?? Jak tak to w ile czasu od operacji??
wynik histopatologiczny: carcinoma adenoides cysticum G2.
Oznacza to raka gruczołowo-torbielowatego o wysokim stopniu złośliwości,
dla którego standard leczenia wygląda następująco (Zalecenia (2011 r.), str. 26:
Cytat:
Raki ślinianki podżuchwowej
[...]
—— Raki o wysokim stopniu złośliwości — leczenie chirurgiczne
(szerokie wycięcie gruczołu ślinowego wraz z zawartością dołu podżuchwowego
(możliwość poszerzenia o sąsiednie struktury anatomiczne i ewentualnie rekonstrukcja)
+ elektywne wycięcie układu chłonnego w raku płaskonabłonkowym, raku śluzowonaskórkowym lub raku niezróżnicowanym
(pozostałe przypadki — radykalne wycięcie układu chłonnego szyi jedynie przy stwierdzeniu cechy N+)
oraz uzupełniająca RTH zawsze w raku gruczołowo-torbielowatym, niezróżnicowanym i z przewodów ślinowych (salivary duct carcinoma),
a w innych typach raka — w przypadku cechy pT2–4 lub pN+.
gosia28 napisał/a:
wykonano Extirpatio glandulae submandibularis sin.
Teraz 20.06. ma sie zgłosić na wykonanie maski do radioterapii,
która ma się rozpocząć 2.7.13 i ma trwać 6 tyg (promieniami X).
gosia28 napisał/a:
Czy zastosowana w Białymstoku ścieżka leczenia jest wystarczająca?
Leczenie jest zgodne z zapisem zawartym w cytowanym fragmencie 'Zaleceń'.
gosia28 napisał/a:
Chodzi mi tu o radykalność operacji czy z wyniku można wnioskować czy była to operacja bardziej radykalna czy oszczędzająca?
Operacja w zamierzeniu była radykalna, rozległe usunięcie (ekstyrpacja) zmian nowotworowych miało na celu zapewnić pozbycie się wszystkich komórek złośliwych z organizmu, a tym samym zapewnić powodzenie leczenia.
Nie uzyskanie wystarczającego marginesu (w miejscu, gdzie naciek dochodzi do linii cięcia na < 0,5 mm)
powoduje, że w celu uzyskania radykalności zabiegu konieczne jest leczenie uzupełniające:
w miarę możliwości docięcie i poszerzenie marginesu, a w każdym razie radioterapia.
_________________ Solve calceamentum de pedibus tuis: locus enim, in quo stas, terra sancta est [Ex: 3, 5]
Dziękuję ślicznie za odpowiedź. Dziś maska a 2.07. ruszamy z radioterapią. Mam obawy czy dobrze robimy idąc na radioterapię skoro ten margines jest tak mały czy nie szukać lepszego chirurga, który wyciąłby więcej?? Co o tym myślicie???
Mam obawy czy dobrze robimy idąc na radioterapię skoro ten margines jest tak mały czy nie szukać lepszego chirurga, który wyciąłby więcej??
Nie. Chirurg nie znajdzie teraz linii cięcia. Zastanie tam jedynie zbliznowacenia. "W ciemno" trudno dalej ciąć ciało ludzkie, mogłoby się to zakończyć niepotrzebnym okaleczeniem.
W tym wypadku i tej części ciała - trudno tu bowiem o zachowanie odpowiedniego marginesu tkanki zdrowej - i tym typie nowotworu złośliwego, wskazanym i optymalnym rozwiązaniem będzie radioterapia.
Powodzenia, pozdrawiam ciepło.
Dziękuję teraz przynajmniej będę spać spokojnie, że tyle tylko mogliśmy zrobić. Po radioterapii jak coś się wydarzy to od razu uderzymy na Gliwice. Dziękuję bardzo za pomoc.
Witam
Co do przyczyn to lekarze nie znają dokładnych przyczyn powstawania tego nowotworu, ale wyczytałam, że kontakt z chemikaliami oraz wcześniejsze napromieniowania mogą zwiększać ryzyko zachorowania. I tu by się zgadzało, ponieważ mama miała problemy z tarczycą i miała naświetlania oraz jest rolnikiem (uprawa tytoniu, sama nie pali) i tam stosują bardzo silny środek chemiczny o nazwie STOMP i mama zawsze jak nim polewała tytoń to była bardzo czerwona- substancja bardzo silnie żrąca. Pytasz o palenie tata był nałogowym palaczem i od tego prawdopodobnie zachorował na raka nerki ( już nie pali).
Pozdrawiam Gosia28
Dziekuję za odpowiedż , pytam ponieważ moja mama nie miała naświetleń, chociaż paliła i zachorowała. Kiedy ja w 2006/7 roku szukałam jakichkolwiek inf. nic nie mogłam znależć, gdyż są to przypadki bardzo rzadkie, a jednak ..... O przyczynach też niewiele piszą.
Witam piszę ponieważ mama przeszłą radioterapię miała 35 naświetlań i o ile samopoczucie już jest w miarę dobre to ma poważny problem z rana po naświetlaniu. Od naświetlania minęły 3 tygodnie a miejsce naświetlań jest cały czas ognisto czerwone oraz krwawi np. w sytuacji przykładania okładu z parafiną gdy go zdejmuje jest okład zakrwawiony. Mama bardzo się tym stresuje uważa, że coś jest nie tak. Proszę napiszcie czy to normalne czy ktoś tak miał??? Może jest jakaś maść która przyspieszy to gojenie???
Pozdrawiam Gosia28
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum