misak, ból może ale nie musi o niczym świadczyć. skonsultuj się lepiej z lekarzem. każda historia choroby wygląda inaczej. bez wyników i szczegółowego wywiadu nikt nie podejmie się stwierdzenia czy to przerzuty czy nie. porozmawiaj z lekarzem, może zleci dodatkowe badania i wtedy coś powie konkretnego.
wiem, że z tym trudno (sama przez to przechodziłam z moją Mamą), ale staraj się nie denerwować na zapas.
życzę Ci dużo siły.
pozdrawiam serdecznie.
Nierozumiem dlaczego dajecie złudne nadzieje, potem człowiek przerzywa jeszcze bardziej rozczarowanie... lepiej jest jak sie przyzwyczai do mysli i stopniowo TO przyjmuje , poprostu mniej boli jak stratę nagłej osoby bliskiej.
pafi, masz rację, ale w ten konkretny przypadek nie musi świadczyć o przerzutach. Może to być efekt przyjmowania chemii. Mój tato też jak przyjmował chemię miał mrowienia, co jakiś czas drgawki, bolały go kolana. Lekarze zrobili badania głowy i kości i było czysto.
Ja myślę, że jeżeli ból i mrowienia nie minął, trzeba skonsultować się z lekarzem. Może wykonają jakieś badania, przepiszą środki które złagodzą dolegliwości.
Zdaję sobie sprawę z tej chorby, ale każdy ma tą nadzieję, że dam radę. W koncu niewszyscy umierają szybko.Mamie lekarz powiedział, że tak może sie dziać, że może tych nóg kiedyś nie czuć. Wole żebyście pisali prawdę, człowiek przygotowuje sie pomału, z bóleem, ale może tej osobie poświęcić więcej czasu, każdy z was przeżył, przeżywa to wszystko. Niedługo mama ma jechać na badania, zobaczymy co los przyniesie. Pocieszam sie ,że i tak swoje przeżyła, mimo jest i tak za młoda żeby odejść, ale wiem ,że na świecie są tak małe istotki walczące o każdy tydzień, miesiąć.... to jest największy ból dla bliskich. Cieszymy sie z każdego dnia, bo co mamy zrobić, tak to już jest na tym świecie. Nie jest łatwo, ale nikt nie mówil,że będzie.
[ Dodano: 2013-02-05, 09:50 ]
Mama dostała saszetki orthomol immun pro,czy przy tej chorobie można to brać?
[ Dodano: 2013-02-05, 14:17 ]
Mama odebrała dzisiaj wynik z BK:
Preparat bezpośredni ujemny: hodowla:posiew jałowy
Mama jest po trzeciej serii chemi, za dwa tygodnie bedzie miała badania usg brzucha i rtg płuc.Doszedł ból rąk.Właściwie w okolicy ramion, ból opisuje -jakby coś ciężkiego dzwigała.
Dzisiaj jest słaba.Nie wiem czy mi się wydaje, ale raczej nie, oddech ma głebszy, słychac świsty.Kiedy wykonuje się tomograf głowy?Myslałam, że może będzie miała to badanie, ale pani doktor nie wspomniala o nim.Może nie ma takiej potrzeby?
Mama nie będzie miała tomografu głowy. Na skierowaniu jest napisane tylko, że ma mieć usg brzucha i rtg płuc.
Przepisano tabletki dexamethason - 2 tabl. rano i 2 tabl. na południe.
Słaba jest nadal. Piszą w internecie, że po trzech cyklach zazwyczaj jest poprawa, o co chodzi z tą poprawą? O samopoczucie, czy o obraz rtg płuc?
Pani doktor na początku powiedziała, że zobaczymy po trzeciej chemii, albo będzie dobrze albo będzie bardzo szybko, tak się przerazilam tym, że nie zadałam pytania co miała na myśli. Domyslam sie, że to najgorsze, ale czemu tak szybko by miało byc? Czekamy aż zrobia badania.
Jak znajdę tą stronę to podam. Zresztą pani doktor powiedziała, że po trzech cyklach chemii może być poprawa, to jednak coś świadczy, a pani jak sądzi ,bo nie wiem jak na to wszystko się przygotować. Mam mętlik w głowie. Czy przy tym raku płuc z przerzutami do węzłów śródpiersia są jakies szanse? Wiem,że nadzieję zawsze trzeba mieć. Ile tak naprawdę mamie zostało? Może to głupie pytanie, ale chyba bym chciała wiedzieć, żeby niemieć wyrzutów, że coś nie tak zrobiłam, że mało czasu poświeciłam.
Zresztą pani doktor powiedziała, że po trzech cyklach chemii może być poprawa, to jednak coś świadczy, a pani jak sądzi ,bo nie wiem jak na to wszystko się przygotować.
Chodzi o to, że po (w zasadzie) 2 cyklach chemii można ocenić, czy nowotwór reaguje na leczenie. Jeśli tak, to kontynuje się chemioterapię, jeśli nie (bo i tak czasem bywa), to nie ma raczej szansy, że chemioterapia w dalszych cyklach zadziała, dlatego rezygnuje się z niej całkowicie bądź zmienia schemat chemii.
misiak napisał/a:
Ile tak naprawdę mamie zostało?
Tak jak pisałam w tym poście, przy nieoperacyjności zmian, mediana czasu przeżycia wynosi 7-11 miesięcy.
Mama kolejny dzień słaba. Jak było jej zimno, tak teraz gorąco,poci się.Oddech cięższy,słychać świsty.Wnocy drętwienie nóg.Kaszel silniejszy.Slabnie w oczach.Choć narazie nic ją nie boli.
Dzisiaj powiedziała,że może w niej gaśnie już wszystko...
Nadal bez zmian.A mnie dopadła choroba.Pech to pech.Zaczełam urlop ciekawie.Kto nam zaserwuje obiadek? Strach do mamy podchodzić, żeby nie załapała czegoś.Dzisiaj to już całkiem bezradność mnie złapła.Mam taki katar, że na oczy nie mogę patrzeć.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum